strona główna
  firma   nasze fajki co nieco o fajce   Bractwo Bróg   fajowe linki kontakt  

Untitled Document
 
 


Od 1 lipca 2007 roku MrBrog kontynuować będzie swoją działalność w nowej siedzibie.



.:: BRÓG W MEDIACH ::.
Zobacz relacje z Fajowego Święta w Przemyślu.

<więcej>


 

 


Aktualności

2008-07-18 00:02:14
Relacja ze Świąt Fajki w Przemyślu
3-dniowe zmaganie sie z tematem fajki
w Przemyślu wg. zbyszka Bednarczyka


Fajowe przemyskie dni, A.D. 2008
9 edycja Fajowego Święta Bróg odbyła się 28 czerwca 2008 roku i jak co roku nasze świętowanie, miało fajowo- piknikowy charakter. Ale tym razem zorganizowaliśmy ją przy naszej NOWEJ firmie („ fabryce”),i choć niektórzy wspominali z sentymentem starą lokalizację , tutaj zdecydowanie było nam lepiej i wygodniej. „Przyjaciele z wojska” jak co rok użyczyli i rozstawili nam duże namioty , nagłośnienie mieliśmy jak zwykle z CK i poszło.....
Najpierw zbiórka fantów , bigos teściowej, zupa chmielowa ,smalce w 5-ciu smakach a zaraz potem, Brogowy turniej fajczarski i Aukcje charytatywne które zaangażowały całą publikę gości także z za granicy . Szczególnie miło iż Haiko Behrens, szef firmy Dan Pipe z Hamburga przyjechał i nie mogąc być na Święcie Fajki w niedzielę , był Vip-em naszego Fajowego Święta Bróg. Miło było nam gościć Roberta Matrosjana z Moskwy i Zenona Palczewskiego ze Lwowa ( mimo naszych konsularnych działań, nie przyjechała grupa kijowskich fajczarzy na czele z J.Bogdanowem).Już drugi raz z rzędu zorganizowaliśmy wewnętrzny ( wśród Brogowych pracowników) konkurs na najpiękniejszą fajkę. Uformowaliśmy fajczarskie niezależne, 5 osobowe Jury i tak główną nagrodę otrzymała fajka Roberta Turkiewicza, drugie miejsce Artura Biela, trzecie Piotra Lisowskiego.
Z roku na rok fajki na konkurs są piękniejsze i bardziej wyrafinowane i jeżeli tak wysoko postawią poprzeczkę moi pracownicy, to jakie ja będę musiał robić „autografy”???
Nasz Brogowy Turniej Charytatywny w Wolnym Paleniu Fajki Mr.Bróg, wygrał Jerzy Grodek z Niemiec. W bieszczadzkim turnieju wbijania gwoździa, najlepszy był AdamChalwa – dyrektor CK w Przemyślu. A wśród ciekawszych rzeczy które trafiły pod młotek, był np. autograf Lecha Wałęsy, wiatrówka czy paczka dominikańskich cygar o fajkach nie wspomnę.
Efekt naszych brogowych działań, to prócz fajowej aury , pieniążki które znów udało nam się zebrać dla celów charytatywnych, tym razem kwota 5250,- przeznaczona zostanie na „wyprawki” szkolne dla najbardziej potrzebujących dzieci z okolic Przemyśla. A kiedy w późną noc, na dnie bigosowego kociołka pokazało się dno a i beczki zrobiły się dziwnie puste, goście powolutku udali się na spoczynek......bo nadchodzi dzień drugi...

Następny dzień był równie słoneczny i fajowy, nad ulicami naszego miasta, od tygodnia wisiały banery, informujące że właśnie 29 czerwca, na Rynku Starego Miasta o 16.00 będziemy celebrować „nasze” coroczne Święto Fajki. Wszystko zaczyna się „Wielka Paradą Fajkarzy”, w której początku cały garnitur zarządu naszego Miasta z prezydentem Robertem Chomą i zastępcami na czele, europoseł Andrzej Zapałowski , dyrektor Muzeum Mariusz Olbromski czy prezydent naszego Pipe Clubu Henryk Worobiec. W korowodzie prócz członków Przemyskiego Klubu Fajki, odznaczającego się w ubiorze stylem country, czyli kowbojskich kapeluszach, uczestniczyli koledzy z klubów fajczarskich całej Polski i kilku zza granicy, Cech Rzemiosł Różnych, pracownicy Magistratu, Stowarzyszenie Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka i inni. Ale jeszcze prócz „szkotów” czyli kapeli „Pipes & Drums” towarzyszyli nam „Indianie” tzn. grupa indianistów „Catawba „ na czele której stał wódz Indian prywatnie, Krzysztof Zamirski.
Hasło przewodnie tegorocznej imprezy, „Fajka naszym skarbem” dla nas przemyślan i Indian jest bardzo ważne i odnoszące się do naszych podstawowych wartości.
Pomaszerowaliśmy przy dźwiękach piszczałek i bębnów pod pomnik FAJKI, gdzie nastąpiło uroczyste rozpoczęcie imprezy, najpierw „ grupa trzymająca władzę” czyli wódz Indian, prezydent i wiceprezydenci miasta, prezydent naszego klubu i europoseł wypalili uroczyście fajkę pokoju (wykonaną przez Bartka Antoniewskiego z główką przemyskiego misia. Słowami : „Aby przyjaźń i pokój na zawsze gościł w tym Mieście” wodzowie puszczali dymy w cztery strony świata.........
Teraz w krótkich wystąpieniach przy mikrofonie prezydenci Choma i Worobiec dziękowali , obiecywali i prosili, byli dumni i cieszyli się . A z przeciwległego rogu Placu Niepodległości na którym staliśmy, patrzył z uśmiechem na naszą zabawę z pomnika Jan Paweł II, ukazując Biblię w której pokój i miłość stanowi najwyższe dobro - Boga.
Teraz, piszący te słowa ustanowiony „Mistrzem ceremonii”, przygotował wszystko i prowadził czynności do inauguracji NOWEGO ROKU FAJCZARSKIEGO, czyli rozpalenia fajki pomnika , otóż do żarzącej się fajki prezydenci wsypali garść tytoniu zmieszanego z ziołami i w ten sposób z największej w Polsce fajki, buchnął aromatyczny dym , symbol nowego.....
Powrotna trasa Wielkiej Parady, wiodła Schodami Rycerskimi na płytę Rynku, gdzie przemiennie i „szkoci” i Indianie” dawali wokalno-taneczne, popisy swoich umiejętności.
Prezydent Miasta od jednego gastronoma –kucharza otrzymał olbrzymi 100 cm tort-fajkę typu „pot”, który został przekazany gawiedzi, niepalącej fajkę do spróbowania fajki inaczej.
A my !? fajczący i fajujący, jedni trwaliśmy przy swoich straganach oferując fajki, inni szykowaliśmy się do „Kolebki”. Tegoroczna „Kolebka” odbywałe się w niespotykanej dotychczas scenerii, otóż pewnie każdy fajczarz marzył w dzieciństwie by Palić indiańską fajkę w indiańskim namiocie, i stało się. Pięć namiotów ustawionych na Rynku Starego Miasta, indiańska fajka wykonana przez Przemyską Pracownię Fajek Mr. Bróg, tytoń przywieziony przeze mnie z Ameryki uatrakcyjniał wydarzenie.
Przy wejściu do namiotu nietypowo, „ sędzia namiotowy”, 5 minut, 1 minuta , start osobno rozegrany w każdym namiocie, i.... trochę pomieszało się wszystko i paru błędów nie ustrzegliśmy się, ale wyobraźcie sobie pełno ludzi na Rynku, ciżba, występy na scenie tuż obok!, i my próbujący zorganizować spokój fajczarzom, chętnym do relaksu sportowego z fajką???!!. Ale udało się i nasz turniej zakończył się wygraną, dzień po dniu, Jurka Grodka - naszego przyjaciela, mieszkającego we Wrizen reprezentanta i prezydenta tamtejszego Pipe Clubu.
Wyróżnienie 3 pierwszych miejsc, odbyło się na głównej scenie przed przemyską publicznością, później dla uczestników turnieju i gości poczęstunek w klubie „Niedźwiadek”
i rozdanie nagród dla wszystkich . Nocą jeszcze, w niektórych ogródkach piwnych, czuć było aromat fajki.. i rubaszne śmiechy fajczarzy.....
I tak minęła niedziela i nastał poniedziałek dzień trzeci. Rano skoro 8.00 wybiła na zegarze w Muzeum Dzwonów i Fajek czyli na Wieży Zegarowej, 27 osób siedział w „Fajowym Autobusie” obierając azymut , Bieszczady. Najpierw pierwsze zadanie , wspinaczka na Połoninę Wetlińską do schroniska „Chatka Puchatka” gdzie wśród radości dotarcia na szczyt, paliliśmy fajki, wspominając naszych kolegów –fajczarzy, którzy odeszli już do krainy wiecznej szczęśliwości. Umęczyliśmy się okrutnie drogą powrotną na Brzegi Górne, którą Bartek Antoniewski umyślił nas wieść. Byliśmy też na Zaporze na Solinie i dla niejednego z nas była to ciekawa bieszczadzka przygoda.
Jak będzie za rok ? kto wie ? Myślę że i „szkoci i „Indianie” świetnie się wpisują, w nasze Święto Fajki, może jeszcze górale podchalańscy? Zobaczymy. Ale na pewno będą fajowi ludzie z całej Polski i zza granicy gdyż śmiało można powiedzieć że fajczarskiej imprezy o takim rozmachu, nie uświadczymy w Europie ani pewnie i na Świecie.
Zatem drodzy przyjaciele, „Fajka naszym skarbem..”

Z fajczarskim pozdrowieniem/ Zbyszek Bednarczyk- Mr.Bróg

< wróć| drukuj |